Jak to jest z postanowieniami - czyli Quo Vadis?

Koniec i początek roku to często osobisty remanent naszych dokonań. Jak zwykle o tej porze poddajemy się rozważaniom na temat tego co się wydarzyło w naszym życiu, ile udało nam się zrealizować z naszych planów, a ile nie. Robimy podsumowanie całego roku oraz spisujemy na nowo listę postanowień na przyszłość.

Spoglądając w przeszłość często uświadamiamy sobie, że nie zawsze wszystko poszło po naszej myśli, często dostrzegamy to czego nie zrobiliśmy lub co stało się swoistym niewypałem czy porażką.

Na następny więc rok stawiamy sobie jeszcze większą poprzeczkę. Każda taka ocena powoduje w nas przygnębienie i nierzadko zniechęcenie co do naszych możliwości realizacji zamierzeń. Z tego powodu wpadamy w złe samopoczucie, w stan niezadowolenia z siebie.

Według psychologów postanowienia same w sobie są gratyfikujące, ale  jak widać w odniesieniu do analizy przeszłości, taki remanent nie wpływa na nas w sposób negatywny.

Co jednak zrobić, aby postanowienia były trwałe i aby się nie zniechęcić (jeśli to te same nasze postanowienia powielane co roku), aby nie stały się dla nas balastem i nie powodowały braku motywacji do realizacji?

A gdyby tak do naszych postanowień na następny rok podejść w zupełnie inny sposób? Z ciekawością.

Oczywiście z pewnymi założeniami, czego chcielibyśmy dokonać, ale również z pełną ciekawością co się wydarzy.

Wejście w Nowy Rok z dozą ciekawości co nam on przyniesie, daje nam inne spojrzenie na zadania, które sobie planujemy. Nie wywiera na nas presji na ich realizację, ale stawia nas w pozycji obserwatora.

Nie nastraja na przymus osiągnięcia zaplanowanego działania, ale wyzwala kreatywność w dążeniu do realizacji. Otwiera przestrzeń umysłu, przez co w swobodny sposób przychodzą nam różne pomysły na osiągnięcie celu, pojawiają się nieschematyczne ścieżki rozwiązań.

Ciekawość wyklucza osądzanie i ocenianie. Każde wydarzenie jest postrzegane w nowy, pozytywny sposób. Pozbawia nas stresu z powodu stawiania sobie zbyt ambitnych celów i pozwala nam dostrzec dobre, ale i złe strony naszych zamierzeń. Ciekawość pozwala na spojrzenie z dystansem i możliwość ewentualnej modyfikacji.

Często jest tak, że każde nawet oceniane przez nas jako negatywne wydarzenie, po pewnym czasie, kiedy już zdystansujemy się do niego, nabiera zupełnie innych kształtów i postrzegamy je w innym  świetle.  A wtedy może okazać się, że tak naprawdę zdarzenie to z perspektywy czasu ma pozytywny oddźwięk.

Weźmy na przykład za cel postanowienie: schudnę w tym roku. Już na samo stwierdzenie odczuwamy presję i dyskomfort.

Ale jeśli podejmiemy wyzwanie „ciekawe czy w tym roku uda mi się osiągnąć upragniona wagę" – założenie pozostaje, ale nie ma ciśnienia na realizację, bo nawet jeśli nie osiągnę upragnionej wagi, to tak naprawdę nic się nie stanie. W dalszym ciągu pozostanę sobą, wyjątkową i niepowtarzalna osobą, a  może przy okazji znajdę inny sposób realizacji tego zamierzenia.

Ciekawość powoduje, że nie brniemy ślepo zakładając, że musimy to osiągnąć.

Podejście z ciekawością do osiągania zaplanowanych celów nie frustruje, jeśli coś się nie układa tak jakbyśmy się spodziewali, nie daje uczucia, że coś nas przerasta. Natomiast motywuje do poszukiwania kreatywnych rozwiązań i pozwala na dostrzeżenie więcej niż jednej drogi do ich realizacji.

Podejdźmy więc do wyzwań, które stawia przed nami Nowy Rok z pełną ciekawością co się wydarzy. Powodzenia!

Udostępnij: 

Komentarze

Fakt, takie spojrzenie na realizacje swoich postanowień, jest o wiele wygodniejsze. Zastanawiam się jednak, czy efekty będą te same, jak przy jasno wyznaczonych postanowieniach. Twierdzenie "ciekawe, czy mi się uda" niesie za sobą negatywny przekaz. Brnąc na ślepo w kierunku realizacji zamierzeń, możemy się potknąć, ale kontrolując swoje postępy i wyznaczając realne cele, można doskonale się bawić, przy dążeniu do ich realizacji. Tak robię od lat. Nie prę na siłę, ale wolę pewne rzeczy załatwić i mieć spokój. Czy zawsze się udaje? Jasne, że nie, często jednak tak.

W pełni się zgadzam! Od bardzo dawna nie robię sobie postanowień noworocznych, by nie nakładać na siebie niepotrzebnego stresu, że muszę coś zrobić. Wolę po prostu otworzyć się na to, co przyniesie nowy rok. To jest zawsze zagadka i niespodzianka. A co będę chciała zrobić, to i tak zrobię, niezależnie od tego, czy zaczyna się nowy rok, czy nie. To ja decyduję :)

Dodaj komentarz